Leszy, Pan kniei
- 1 sty 2017
- 1 minut(y) czytania
Dziś lasem rządzi leśniczy. Dba oto by nie rabować lasu. Nie ścinać drzew bez potrzeby. A czujny musi być niczym pies pasterski, a szybki jak ważka o wielkich oczach, które widzą wszystko, pozwalając jej reagować, nim jeszcze napastnik spróbuje zaatakować. Dawniej lasem opiekowały się duchy. W kulturze słowiańskiej istniał demon, opiekun lasu. Leszy. Ludziom raczej nie szkodził, chyba że nastawali na przyrodę, zabijając i płosząc zwierzynę. Pan lasu wtedy nie przebierał w środkach. Karał bez wyjątku. Bogaty, czy biedny. Pan, czy kmieć, nie miało to dla niego znaczenia. Leszemu lepiej było nie podpaść. Uchronić się przed jego zemstą trudno. Schować się nijak. Leszy potrafił się zmienić we wszystko, co w lesie spotkać można. Każdy krzak lub paty. Mógł być sową albo rysiem cicho skradającym się tuż za plecami złoczyńcy. Gdy nieopatrznie kto stąpnął na trzaskająca gałązkę, być może Leszemu nadepnął na rękę. Dla prawych ludzi, porządnych myśliwych, demon był łaskaw. Nie przeszkadzał w polowaniu. Dobrze było mieć Leszego jako sprzymierzeńca.














Komentarze